Do zdarzenia doszło 9 stycznia 2026 roku na terenie powiatu zambrowskiego. Policja otrzymała zgłoszenie dotyczące rozlania nieczystości przed jedną z posesji. Funkcjonariusze szybko zatrzymali 35-latka, który przyznał się do wylania około 500 litrów substancji ciekłej. Jak ustalono, mężczyzna przyjechał na miejsce z województwa lubelskiego samochodem dostawczym i twierdził, że jego działanie było „formą protestu”.
Z ustaleń Prokuratury Rejonowej w Zambrowie wynika, że podejrzany przyjechał pod dom ministra rolnictwa, założył linę transportową na ogrodzenie posesji, a następnie zrzucił ze swojego pojazdu zbiornik typu mauser, doprowadzając do wylania gnojowicy przed bramą wjazdową. Po odjechaniu z miejsca wrócił, wszedł na teren posesji i w rozmowie z żoną ministra kierował wobec niej groźby karalne oraz słowa nawiązujące do działalności politycznej jej męża. Groźby wzbudziły u niej uzasadnioną obawę ich spełnienia.
Na tym jednak nie koniec. Mężczyzna publikował nagrania i zdjęcia ze zdarzenia w mediach społecznościowych, w których kierował groźby karalne z powodu przynależności politycznej wobec Premiera RP, Ministra Rolnictwa, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, Ministra Spraw Zagranicznych oraz Prezydenta Warszawy. Jednocześnie publicznie znieważał konstytucyjne organy Rzeczypospolitej Polskiej.
Zatrzymany usłyszał zarzuty dotyczące m.in. stosowania gróźb bezprawnych z pobudek politycznych, gróźb karalnych oraz znieważenia konstytucyjnych organów państwa. Podczas przesłuchania nie przyznał się do winy. W wyjaśnieniach twierdził, że wylana substancja była gnojowicą, a jego działanie miało związek z niezadowoleniem z polityki rządu, m.in. w sprawie umowy z krajami Mercosur oraz braku zgody na wjazd protestujących rolników do Warszawy.
Prokuratura, wskazując na realne zagrożenie dla pokrzywdzonych oraz obawę ponownego popełnienia przestępstwa przeciwko życiu lub zdrowiu, wystąpiła do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do tego wniosku i zastosował wobec 35-latka dwumiesięczny areszt.
Równolegle policja sprawdza, czy rozlane nieczystości mogły spowodować zagrożenie dla życia lub zdrowia ludzi albo doprowadzić do skażenia środowiska. Ostateczna kwalifikacja prawna w tym zakresie będzie możliwa po uzyskaniu wyników badań laboratoryjnych. Podejrzanemu grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.







Napisz komentarz
Komentarze