Sprawa była efektem wcześniejszych ustaleń operacyjnych funkcjonariuszy zajmujących się zwalczaniem przestępczości gospodarczej. Policjanci wytypowali miejsce, w którym mogło dochodzić do nielegalnego znakowania odzieży zastrzeżonymi znakami towarowymi. W momencie, gdy funkcjonariusze pojawili się pod wskazanym adresem, z posesji odjeżdżał samochód marki BMW. Kilkaset metrów dalej pojazd został zatrzymany do kontroli.
W aucie policjanci znaleźli duże pudło z odzieżą, owinięte folią stretch. Kierowca tłumaczył, że bluzy i koszulki kupił kilka dni wcześniej na jednym z targowisk, jednak jego wersja różniła się od relacji pasażerki. Doświadczeni funkcjonariusze szybko rozpoznali, że odzież nosiła cechy charakterystyczne dla podróbek i różniła się od oryginalnych produktów znanych marek.
W tym samym czasie kolejny zespół policjantów wszedł do wytypowanej wcześniej nieruchomości. Niepozorny z zewnątrz budynek skrywał w środku w pełni wyposażoną, profesjonalną szwalnię. Funkcjonariusze ujawnili tam trzy maszyny hafciarskie, w tym dwie w pełni automatyczne, umożliwiające szybkie nanoszenie dowolnych znaków towarowych na „czystą” odzież. Po kilku minutach bluzy, spodnie czy koszulki były gotowe do dalszej sprzedaży.
Podczas przeszukania policjanci zabezpieczyli 425 sztuk podrobionej odzieży przygotowanej do wprowadzenia do obrotu oraz blisko 9200 metek, przywieszek i wszywek z podrobionymi oznaczeniami. Szacowana wartość zabezpieczonych towarów wyniosła około 180 tysięcy złotych. Gdyby jednak wykorzystano wszystkie zabezpieczone oznaczenia, straty firm pokrzywdzonych tym procederem mogłyby sięgnąć nawet 3 milionów złotych.
Właścicielem nieruchomości okazał się 38-letni obywatel Ukrainy, dobrze znany policjantom z wcześniejszych spraw. Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut oznaczania towarów podrobionymi znakami towarowymi w celu wprowadzenia ich do obrotu. Sprawa ma charakter rozwojowy, a dalsze czynności prowadzone są przez stołecznych policjantów.







Napisz komentarz
Komentarze