Sprawa wyszła na jaw kiedy pokrzywdzona zgłosiła się do Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. Jak relacjonowała, w lutym 2025 roku nawiązała kontakt z nieznanym mężczyzną za pośrednictwem jednego z popularnych portali społecznościowych. Rozmowy szybko stały się regularne, a nowo poznany znajomy stopniowo zdobywał jej zaufanie, wpływał na emocje i wzbudzał współczucie.
Po pewnym czasie mężczyzna zaczął opowiadać o rzekomych problemach finansowych, braku środków na codzienne potrzeby oraz leczenie. Chcąc mu pomóc, 64-latka zaczęła przekazywać pieniądze. Na jego prośbę kupowała karty podarunkowe - początkowo na niewielkie kwoty, a z czasem nawet po 35 tysięcy złotych. Po zdrapaniu zabezpieczeń przesyłała kody, które oszust wykorzystywał do wypłaty środków. Polecał jej również kasowanie korespondencji i niszczenie kart, do czego kobieta się stosowała.
Gdy zabrakło własnych oszczędności, seniorka zaciągnęła aż dziewięć kredytów na łączną kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych. Sprzedała także działki leśne za ponad 200 tysięcy złotych, a uzyskane pieniądze również przekazała oszustowi w formie kart podarunkowych. To jednak nie był koniec strat - kobieta oddała także 50 tysięcy złotych należące do męża, zabrała oszczędności syna oraz pożyczyła pieniądze od innych członków rodziny. Łącznie straciła niemal 400 tysięcy złotych.
Postępowanie w tej sprawie, pod nadzorem prokuratora, prowadzą policjanci z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego w Ostrołęce. Funkcjonariusze apelują o zachowanie szczególnej ostrożności w kontaktach internetowych i przypominają, aby nigdy nie przekazywać pieniędzy osobom poznanym w sieci bez upewnienia się, kim naprawdę są. Zasada ograniczonego zaufania może uchronić przed utratą oszczędności całego życia.







Napisz komentarz
Komentarze