Do mrożących krew w żyłach scen doszło we wtorkowy poranek. 31-letni mężczyzna odwiedził swoją babcię, a ich spotkanie zaczęło się nadzwyczaj spokojnie, wnuk poprosił seniorkę o przygotowanie śniadania. Nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii. Jednak tuż po posiłku, bez żadnego wyraźnego powodu, agresor wpadł w furię. Mężczyzna rzucił się na bezbronną kobietę, dotkliwie ją bijąc. Oprawca chwycił krzesło i z ogromną siłą uderzył seniorkę prosto w głowę, gdy ta leżała w łóżku. Pozostawiając ranną, zakrwawioną babcię bez pomocy, napastnik po prostu wyszedł z mieszkania.
Tylko dzięki ogromnemu szczęściu ta historia nie skończyła się śmiercią 76-latki na miejscu. Chwilę później do domu seniorki przyszedł jej znajomy. Widok, który zastał w sypialni, był przerażający. Mężczyzna natychmiast zaalarmował pogotowie oraz policję, co pozwoliło na szybki transport kobiety do szpitala. Policjanci z Komisariatu w Blachowni nie potrzebowali wiele czasu, by wytypować sprawcę. Dzielnicowi ruszyli tropem wnuka i jeszcze tego samego dnia namierzyli go w jednym z mieszkań w pobliskich Konopiskach. 31-latek był kompletnie zaskoczony wizytą mundurowych.
Śledczy z Prokuratury Rejonowej w Częstochowie, analizując zebrany materiał, podjęli decyzję o postawieniu najcięższych zarzutów. Mężczyzna odpowie nie tylko za znęcanie się nad babcią, ale przede wszystkim za usiłowanie zabójstwa. W środę o losie oprawcy zdecydował Sąd Rejonowy. Biorąc pod uwagę brutalność czynu i charakter obrażeń seniorki, sąd bez wahania przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec 31-latka trzymiesięczny areszt tymczasowy. Jeżeli zarzut usiłowania zabójstwa utrzyma się w procesie, wnuk-agresor może spędzić w więzieniu resztę swojego życia.







Napisz komentarz
Komentarze