Funkcjonariusze Wydziału Poszukiwań i Identyfikacji Osób KWP w Łodzi wpadli na trop 41-letniego mieszkańca powiatu łódzkiego wschodniego. Wiedzieli, że mężczyzna może poruszać się fordem mondeo. W miniony poniedziałek, 2 lutego, około godziny 21:00, zauważyli auto przy ul. Cmentarnej w Strykowie. Gdy poszukiwany wsiadł do samochodu, policjanci błyskawicznie zablokowali mu drogę radiowozem. Reakcja 41-latka była jednak skrajnie agresywna.
Mężczyzna zaryglował drzwi i uruchomił silnik. Ignorując polecenia funkcjonariuszy, ruszył z impetem, taranując policyjny radiowóz. Podczas desperackiej próby ucieczki uszkodził również zaparkowanego w pobliżu volkswagena należącego do przypadkowej osoby. Kluczowy moment akcji rozegrał się wewnątrz forda. Jednemu z policjantów udało się błyskawicznie wskoczyć przez tylne drzwi do środka auta sprawcy. Funkcjonariusz obezwładnił kierowcę i wyrwał kluczyki ze stacyjki, skutecznie kończąc niebezpieczny rajd. Choć samochody zostały uszkodzone, żaden z policjantów nie odniósł obrażeń.
Zatrzymany 41-latek to „stary znajomy” wymiaru sprawiedliwości. Był poszukiwany czterema listami gończymi i czterema postanowieniami o doprowadzeniu do aresztu. Mężczyzna ma do odbycia łączną karę 8 lat i 11 miesięcy więzienia za kradzieże, włamania, narkotyki oraz wcześniejsze ucieczki przed policją.
To jednak nie koniec jego kłopotów. Wstępne badanie wykazało, że w chwili zatrzymania był pod wpływem amfetaminy oraz katyny. Teraz jego kartoteka wzbogaci się o kolejne ciężkie przestępstwa: czynną napaść na policjantów oraz prowadzenie pojazdu pod wpływem narkotyków. Za samą napaść na funkcjonariuszy grozi mu dodatkowe 10 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze