Zatrzymana kobieta od dłuższego czasu znajdowała się na celowniku policjantów z zespołu ds. poszukiwań i identyfikacji osób. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał za nią list gończy w związku z bardzo poważnym zarzutem, przestępstwem przeciwko wolności seksualnej. 40-latka wiedziała, że ma do odsiedzenia wieloletni wyrok, dlatego robiła wszystko, by nie rzucać się w oczy. Myślała, że wtapiając się w tłum mieszkańców stolicy, uda jej się przechytrzyć system.
Policjanci z Woli, którzy specjalizują się w namierzaniu osób ściganych, przeprowadzili szereg działań operacyjnych. Analiza każdego śladu i żmudna praca funkcjonariuszy przyniosły efekt, ustalono, że poszukiwana przebywa właśnie w jednym z punktów usługowych na Mokotowie. Gdy kryminalni wkroczyli do salonu kosmetycznego, 40-latka była kompletnie zszokowana. Nie stawiała oporu, bo paraliżujące zaskoczenie odebrało jej mowę. Wizyta u kosmetyczki zakończyła się sporządzeniem policyjnej dokumentacji i przymusową wycieczką do jednostki.
To nie był koniec fatalnego dnia dla zatrzymanej. Jeszcze tego samego dnia została doprowadzona do zakładu karnego. Tam, z dala od salonów piękności, spędzi najbliższe 3 lata i 6 miesięcy, odbywając zasądzoną karę za ohydne przestępstwo. Warszawscy policjanci zapowiadają: nikt, kto próbuje uniknąć kary, nie może czuć się bezpiecznie. Nawet podczas wizyty u fryzjera czy kosmetyczki, „łowcy głów” mogą być tuż obok.







Napisz komentarz
Komentarze