Cała historia zaczęła się od nietypowej prośby. Do 48-letniego mieszkańca Przemyśla zadzwoniła kobieta, prosząc o zakup i dostarczenie alkoholu pod wskazany adres. Mężczyzna spełnił prośbę i udał się do domku letniskowego, gdzie zastał dwie kobiety i 29-letniego Słowaka. Spotkanie przy wspólnym piciu alkoholu szybko zamieniło się w awanturę. Pomiędzy mężczyznami doszło do sprzeczki, w wyniku której 48-latek został uderzony. Poszkodowany zdołał uciec z domku, dotarł do najbliższego lokalu gastronomicznego i wezwał policję. Choć nie znał dokładnego adresu, funkcjonariusze dzięki pomocy świadków błyskawicznie wytypowali konkretną altanę na ogródkach działkowych.
Interwencja policjantów przybrała nieoczekiwany obrót. Podczas wyjaśniania okoliczności pobicia, mundurowi zauważyli w domku przedmiot przypominający broń palną. Dokładne przeszukanie lokalu ujawniło broń długą wyposażoną w lunetę, 477 sztuk amunicji różnego kalibru i ponad 320 gramów marihuany (ziela konopi innych niż włókniste). Do sprawy zatrzymano trzy osoby: dwie kobiety (w wieku 29 i 50 lat) oraz 29-letniego obywatela Słowacji.
Ostatecznie to 29-latek usłyszał najpoważniejsze zarzuty. Odpowie za posiadanie znacznej ilości narkotyków, nielegalne posiadanie broni i amunicji bez zezwolenia oraz spowodowanie obrażeń ciała u mieszkańca Przemyśla. Mężczyzna przyznał się do winy jedynie częściowo. Na wniosek policji i prokuratury Sąd Rejonowy w Przemyślu zdecydował o osadzeniu podejrzanego w tymczasowym areszcie na najbliższe 3 miesiące.









Napisz komentarz
Komentarze