Do mrożących krew w żyłach wydarzeń doszło na terenie Obornik. Policjanci otrzymali zgłoszenie o ciężko pobitym mężczyźnie, który zalał się krwią i wbiegł do placówki handlowej, rozpaczliwie szukając ratunku. Z ustaleń śledczych wynika, że 48-latek został osaczony przez czterech agresorów. Napastnicy nie mieli litości, bili go pięściami po twarzy, kopali i ciągnęli za włosy. Gdy mężczyzna padł na ziemię, sprawcy ukradli mu telefon komórkowy.
Pokrzywdzony resztką sił próbował schronić się w pobliskim sklepie, jednak napastnicy byli tak pewni siebie, że weszli za nim i siłą zmusili go do opuszczenia lokalu. Dopiero w kolejnym punkcie handlowym mężczyźnie udało się znaleźć bezpieczny azyl, a świadkowie natychmiast zaalarmowali służby.
Kryminalni z KPP w Obornikach nie dali sprawcom czasu na zatarcie śladów. Już po kilku godzinach od napaści cała czwórka była w rękach policji. Podczas zatrzymań wyszły na jaw kolejne fakty. Jeden z agresorów był poszukiwany przez organy ścigania do odbycia kary, a przy kolejnym znaleziono narkotyki, co skutkowało dodatkowymi zarzutami.
Wszyscy zatrzymani odpowiedzą za rozbój. To jedno z najcięższych przestępstw przeciwko mieniu i zdrowiu, za które kodeks karny przewiduje do 12 lat pozbawienia wolności. Dodatkowo posiadacz środków odurzających musi liczyć się z kolejnymi 3 latami odsiadki. Obecnie śledczy pod nadzorem prokuratury wyjaśniają szczegółowy przebieg zdarzenia. O tym, czy agresorzy trafią do tymczasowego aresztu, zdecyduje w najbliższym czasie sąd.







Napisz komentarz
Komentarze