Wszystko działo się w godzinach porannych, gdy policjanci z Oddziału Prewencji Policji we Wrocławiu wyjechali na ulice miasta. Zmierzając radiowozami w stronę centrum, na jednym z najważniejszych węzłów komunikacyjnych stolicy Dolnego Śląska, u zbiegu ulic Legnickiej i Na Ostatnim Groszu zauważyli niebezpieczną sytuację. Na środku skrzyżowania palił się samochód osobowy. Funkcjonariusze natychmiast podjechali w okolicę dymiącego auta. W takich sytuacjach kluczowe są pierwsze sekundy. Mundurowi w pierwszej kolejności sprawdzili, czy wewnątrz płonącego pojazdu nie uwięźli ludzie. Gdy upewnili się, że Mercedes jest pusty, chwycili za gaśnice będące na wyposażeniu radiowozów i przystąpili do tłumienia ognia.
Jednocześnie policjanci zadbali o bezpieczeństwo innych kierowców. Radiowozy zostały ustawione tak, aby stworzyć strefę ochronną wokół miejsca zdarzenia, odgradzając je od intensywnego porannego ruchu. O incydencie niezwłocznie powiadomiono straż pożarną. Dzięki szybkiej reakcji mundurowych pożar udało się opanować, zanim ogień całkowicie strawił auto lub doprowadził do groźniejszego wybuchu. Po ugaszeniu płomieni policjanci nie opuścili miejsca zdarzenia, do czasu przyjazdu pomocy drogowej zajmowali się upłynnianiem ruchu, który w tym rejonie Wrocławia o poranku jest wyjątkowo natężony.
Kierowca Mercedesa, choć stracił auto, może mówić o dużym szczęściu, że funkcjonariusze znaleźli się w odpowiednim miejscu i czasie. Dolnośląscy policjanci po raz kolejny udowodnili, że hasło „Pomagamy i chronimy” realizują w każdych, nawet najbardziej nieprzewidywalnych okolicznościach.









Napisz komentarz
Komentarze