Sytuacja miała miejsce po zakończeniu służby przez policjantów. Bracia, których łączy nie tylko pokrewieństwo, ale i wspólna pasja do zawodu, przejeżdżali obok jednego z miejskich przystanków autobusowych. Ich uwagę przykuł młody mężczyzna, którego twarz doskonale znali z policyjnych kartotek i prowadzonych postępowań. Policjanci wiedzieli, że 25-latek jest poszukiwany w związku z niedawną próbą podpalenia samochodu marki Mercedes oraz kradzieżami sklepowymi. Widząc go na przystanku, natychmiast zawrócili i podjęli interwencję.
Mężczyzna był kompletnie zaskoczony, gdy zamiast spodziewanego autobusu, drogę zablokowało mu dwóch cywilów, którzy okazali się nieustępliwymi stróżami prawa. Funkcjonariusze wezwali na miejsce umundurowany patrol, a w międzyczasie upewnili się, że podejrzany nie ucieknie. Przy 23-latku policjanci znaleźli przedmioty, które tylko potwierdziły jego kryminalną naturę. Mężczyzna miał przy sobie nową odzież z metkami, jak się okazało, ukradł ją z pobliskiego sklepu zaledwie kilka minut wcześniej.
Zatrzymany, mimo młodego wieku, jest świetnie znany policjantom. Lista jego przewinień jest wyjątkowo długa. Ma na koncie 60 zarzutów kradzieży przedstawionych w ciągu zaledwie kilku miesięcy, w tym kradzieże markowych perfum, kosmetyków, alkoholu i chemii i usiłowanie podpalenia Mercedesa. Straty powstałe w wyniku jego działalności są wyceniane na dziesiątki tysięcy złotych.
Z ustaleń śledczych wynika, że 25-latek z kradzieży uczynił sobie stałe źródło dochodu. Tym razem jednak jego „dniówka” zakończyła się w policyjnej celi. O jego dalszym losie zdecyduje teraz sąd, a dzięki czujności braci w mundurach, lista zarzutów została uzupełniona o kolejne przestępstwo.








Napisz komentarz
Komentarze