W środę, 11 lutego, tuż po godzinie 16:00, dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Skierniewicach odebrał dramatyczne zgłoszenie. Z relacji świadków wynikało, że w placówce handlowej przebywa mężczyzna w kominiarce, który zachowuje się wyjątkowo agresywnie. Sytuacja wyglądała bardzo groźnie. Napastnik trzymał w dłoni pałkę teleskopową, a przerażeni klienci zauważyli, że z jego skarpetki wypadł przedmiot do złudzenia przypominający broń palną. Według wstępnych ustaleń, zapalnikiem dla wybuchu agresji była kłótnia kobiety towarzyszącej napastnikowi z jednym z klientów sklepu.
Mimo że para zdążyła opuścić sklep przed przyjazdem radiowozów, funkcjonariusze nie dali im długo cieszyć się wolnością. Policjanci prewencji oraz kryminalni natychmiast rozpoczęli szeroko zakrojone działania poszukiwawcze. Już następnego dnia, w centrum Skierniewic, para została namierzona i zatrzymana na jednej z ulic. Podczas przeszukania funkcjonariusze zabezpieczyli niebezpieczne przedmioty, którymi posługiwał się napastnik.
Zatrzymany skierniewiczanin usłyszał zarzut kierowania gróźb karalnych. Mężczyzna przyznał się do winy. Decyzją prokuratora został objęty dozorem policyjnym, będzie musiał regularnie meldować się w komendzie. Towarzysząca mu kobieta, po złożeniu zeznań, została zwolniona do domu. Ostateczny wyrok w tej sprawie wyda sąd. Za terroryzowanie klientów i groźby z użyciem niebezpiecznego narzędzia, mężczyźnie grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze