Śledztwo wykazało, że proceder miał miejsce w 2024 roku. Oskarżeni maszyniści, współpracując z innym pracownikiem kolei o imieniu Serhii, uczynili sobie z transportu ludzi stałe źródło dochodu. Z ustaleń prokuratury wynika, że za przerzucenie dwóch obywateli Ukrainy przez granicę grupa zainkasowała zawrotną kwotę 12 000 USD. Metoda działania była ryzykowna, ale skuteczna. Cudzoziemcy byli ukrywani wewnątrz elektrowozu pociągu relacji Odessa-Przemyśl. Dzięki temu unikali kontroli paszportowej zarówno po stronie ukraińskiej, jak i polskiej, niepostrzeżenie wjeżdżając na terytorium Unii Europejskiej.
Choć Roman R. i Volodymyr V. nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień, śledczym udało się zgromadzić mocny materiał dowodowy. Kluczowe okazały się zeznania samych pasażerów „na gapę”, którzy zostali zatrzymani i przesłuchani w charakterze podejrzanych o nielegalne przekroczenie granicy. To ich relacje pozwoliły na odtworzenie przebiegu przestępstwa i roli, jaką odegrali w nim maszyniści.
Mimo oficjalnego zaprzeczania udziałowi w zorganizowanej grupie przestępczej (art. 258 § 1 k.k.), obaj oskarżeni zdecydowali się na pragmatyczne rozwiązanie procesowe. Wraz z aktem oskarżenia do sądu trafił wniosek w trybie art. 335 § 2 k.k. Oznacza to, że maszyniści dobrowolnie poddali się karze zaproponowanej przez prokuratora. Materiały dotyczące trzeciego wspólnika, Serhiia, zostały wyłączone do odrębnego postępowania. Ostateczny wymiar kary dla Romana R. i Volodymyra V. zatwierdzi teraz Sąd Okręgowy w Przemyślu.







Napisz komentarz
Komentarze