Dramatyczne sceny rozegrały się 14 lutego około godziny 20:30. 27-letni obywatel Ukrainy wyszedł na balkon budynku pracowniczego w gminie Męcinka, by zapalić papierosa. Nie spodziewał się, że ta chwila spokoju zamieni się w walkę o zdrowie. Do mężczyzny podeszło trzech współlokatorów w wieku od 21 do 38 lat. Agresorzy byli pod silnym wpływem alkoholu. Bez żadnego wyraźnego powodu zaczęli wykrzykiwać groźby i zaczepiać 27-latka. Przestraszony mężczyzna uciekł do swojego pokoju, licząc na to, że zamknięte drzwi zakończą konflikt. Niestety, pijana trójka nie zamierzała odpuścić.
Napastnicy wtargnęli do pomieszczenia i rzucili się na 27-latka oraz drugiego lokatora - 19-letniego chłopaka. Ofiary były okładane ciosami. Tragedii udało się uniknąć tylko dzięki przytomności umysłu trzeciego ze współlokatorów, któremu w zamieszaniu udało się wymknąć z pokoju i wezwać pomoc. Na miejsce natychmiast przyjechał patrol policji. Funkcjonariusze błyskawicznie obezwładnili napastników. Cała trójka - pijana i agresywna - trafiła prosto do policyjnego aresztu.
Po wytrzeźwieniu mężczyźni usłyszeli zarzut pobicia, którego dopuścili się działając wspólnie i w porozumieniu. To jednak nie koniec ich kłopotów. Polska policja zastosowała zasadę zero tolerancji dla cudzoziemców łamiących prawo na terenie RP. - Wobec mężczyzn skierowano wnioski do Straży Granicznej o wydanie decyzji zobowiązującej ich do powrotu na Ukrainę - informują funkcjonariusze. Oznacza to, że po zakończeniu procedur karnych, agresorzy najprawdopodobniej zostaną przymusowo deportowani z Polski z zakazem ponownego wjazdu. O ich dalszym losie zdecyduje teraz sąd i Straż Graniczna.







Napisz komentarz
Komentarze