czwartek, 19 lutego 2026 19:18

Policjanci ścigali kierowcę z aplikacji. Miał blisko trzy promile i dwóch pasażerów w aucie

To mogło skończyć się tragicznie. 41-letni kierowca Skody, zamiast dbać o bezpieczeństwo klientów, urządził sobie rajd po ulicach Wejherowa, mając w organizmie dawkę alkoholu, która u wielu osób powoduje utratę przytomności. Mężczyzna nie tylko świadczył usługi transportowe kompletnie pijany, ale też próbował uciekać przed policją.
Policjanci ścigali kierowcę z aplikacji. Miał blisko trzy promile i dwóch pasażerów w aucie
Policja Pomorska

Wszystko wydarzyło się na ul. Gdańskiej w Wejherowie. Policjanci z drogówki, prowadząc rutynowe pomiary prędkości, namierzyli Skodę, która pędziła 71 km/h w miejscu, gdzie obowiązuje „pięćdziesiątka”. Gdy funkcjonariuszka wydała wyraźny sygnał do zatrzymania, kierowca kompletnie go zignorował. Zamiast zjechać na pobocze, 41-latek dodał gazu. Rozpoczął się pościg, który trwał około kilometra. Dopiero gdy radiowóz „usiadł mu na ogonie”, używając sygnałów świetlnych i dźwiękowych, pirat drogowy zrozumiał, że nie ma szans na ucieczkę.

Prawdziwy szok przeżyli policjanci tuż po zatrzymaniu pojazdu. Okazało się, że Skoda to samochód służący do odpłatnego przewozu osób przez popularną aplikację. W środku znajdowało się dwóch pasażerów, którzy nieświadomi zagrożenia, powierzyli swoje życie człowiekowi w stanie skrajnego upojenia. Kierowca przyznał, że tego dnia „pracował” już od kilku godzin. Wynik badania alkomatem zwalił mundurowych z nóg: 1,46 mg/l w wydychanym powietrzu, co daje blisko 3 promile alkoholu w organizmie!

Policjanci natychmiast zatrzymali 41-latkowi prawo jazdy, a auto trafiło na parking. Za skrajną nieodpowiedzialność i narażenie życia pasażerów mężczyźnie grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna i wieloletni, sądowy zakaz prowadzenia pojazdów.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze