Wstrząsające śledztwo, prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Śródmieście, ujawniło mechanizm okrutnej manipulacji i wyzysku. Mołdawianin precyzyjnie zaplanował swój nielegalny biznes: najpierw zwerbował niepełnosprawnego Rosjanina, a następnie całkowicie ubezwłasnowolnił go, pozbawiając jakiejkolwiek swobody decydowania o własnym losie. Przez lata „opiekun” woził swoją ofiarę pod markety i sklepy wielkopowierzchniowe, gdzie mężczyzna musiał prosić przechodniów o datki. Każdy grosz rzucony z litości do kubka niepełnosprawnego trafiał bezpośrednio do kieszeni Mołdawianina, który kontrolował każdy ruch swojego podwładnego.
Geografia tego przestępczego procederu była imponująca. Śledczy ustalili, że 51-latek działał w wielu miastach północno-wschodniej Polski, m.in. w Ełku, Kętrzynie, Gołdapi, Olecku, Reszlu, Bartoszycach, Mrągowie i Węgorzewie. Swoje macki wyciągnął jednak dalej, nadzorując żebractwo również na terenie Radomia. Podczas spektakularnego zatrzymania w Warszawie funkcjonariusze Straży Granicznej zabezpieczyli przy podejrzanym ponad 8 tysięcy złotych w gotówce, telefony komórkowe oraz liczne opakowania po kartach SIM, które służyły do kamuflowania przestępczej działalności.
Dramat niepełnosprawnego Rosjanina zakończył się 9 lutego, kiedy mundurowi z W-MOSG przerwali ten łańcuch wyzysku. Mołdawianin usłyszał już prokuratorski zarzut handlu ludźmi, co w polskim prawie jest zbrodnią zagrożoną karą od 3 do nawet 20 lat pozbawienia wolności. Sąd, podzielając argumentację śledczych o wysokiej szkodliwości społecznej czynu i bezwzględności sprawcy, zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie. Sprawa pokazuje, jak często za osobami proszącymi o pomoc pod sklepami stoją brutalne struktury przestępcze, żerujące na ludzkim nieszczęściu.








Napisz komentarz
Komentarze