Akcja została przeprowadzona przez policjantów z Referatu do Walki z Przestępczością Narkotykową przy wsparciu Ogniwa Wywiadowczego sądeckiej komendy. Funkcjonariusze, posiadając precyzyjne informacje operacyjne, wkroczyli do mieszkania podejrzanego, gdzie czekało ich niecodzienne znalezisko. W zgrzewanych opakowaniach, które na pierwszy rzut oka nie budziły podejrzeń, znajdowało się blisko 500 gramów substancji odurzających i psychotropowych. Między produktami spożywczymi, takimi jak płatki śniadaniowe czy zupy w proszku, diler upchnął znaczne ilości marihuany, mefedronu oraz metamfetaminy.
Skala znaleziska jednoznacznie wskazywała, że narkotyki nie były przeznaczone na własny użytek. Zabezpieczony towar miał wkrótce trafić do obiegu na ulice Nowego Sącza. Dzięki sprawnej interwencji policji, setki porcji trucizny nie dotarły do potencjalnych klientów. Zatrzymany sądeczanin został doprowadzony do jednostki, gdzie śledczy na podstawie zebranych dowodów przedstawili mu zarzuty posiadania oraz wprowadzania do obrotu znacznych ilości narkotyków.
Zarzuty te należą do kategorii najcięższych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. Prokuratura, obawiając się matactwa oraz biorąc pod uwagę wysoką karę grożącą podejrzanemu, złożyła wniosek o najsurowszy środek zapobiegawczy. Sąd przychylił się do tej argumentacji – mieszkaniec Nowego Sącza najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie tymczasowym. Jeśli w procesie zostanie uznany za winnego, jego pobyt za kratami może potrwać znacznie dłużej. Za handel tak dużą ilością środków odurzających polskie prawo przewiduje karę nawet do 12 lat pozbawienia wolności.








Napisz komentarz
Komentarze