Wielowątkowe śledztwo, nadzorowane przez Prokuraturę Krajową, obnażyło przerażający mechanizm funkcjonowania mafii śmieciowej. Pierwsze uderzenie nastąpiło w województwie podlaskim. Funkcjonariusze CBŚP przeprowadzili szczegółowe oględziny byłej żwirowni w powiecie zambrowskim. To, co odkryli pod warstwą ziemi, zszokowało nawet doświadczonych śledczych. Grupa, która nabyła teren na tzw. „słupa”, zakopała tam setki pojemników. Biegli ujawnili odpady z oznakowaniem „materiał zakaźny”, dziesiątki plastikowych beczek z substancjami żrącymi, rakotwórczymi i mutagennymi, a także odpady cmentarne. W tej sprawie w Zambrowie i okolicach zatrzymano 6 osób, które usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Równolegle agenci CBŚP rozpracowali „układ zamknięty” funkcjonujący w powiecie inowrocławskim. Tutaj proceder miał charakter niemal urzędowy. Wśród 4 zatrzymanych osób znaleźli się były burmistrz jednej z gmin powiatu inowrocławskiego, dwaj prezesi gminnej spółki zajmującej się gospodarką odpadami oraz właścicielka nieruchomości, na której składowano trucizny. Śledztwo wykazało, że członkowie grupy stworzyli wyrafinowany system ochrony przed wpadką. Podejrzani monitorowali ruch radiowozów, a co najbardziej bulwersujące – nieuprawnienie wykorzystywali bazę CEPiK do weryfikacji numerów rejestracyjnych aut, podejrzewając, że mogą one należeć do operacyjnych służb ochrony środowiska.
Zatrzymanym przedstawiono zarzuty sprowadzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób oraz zniszczeń w świecie roślinnym i zwierzęcym. Śledczy podkreślają, że działania te były stałym źródłem dochodu dla podejrzanych. Sprawa ma charakter rozwojowy, a funkcjonariusze zapowiadają, że to nie koniec rozliczeń osób, które dla zysku ryzykowały zdrowiem całych lokalnych społeczności w regionie Inowrocławia i Zambrowa.







Napisz komentarz
Komentarze