Do bulwersującego zdarzenia doszło 9 lutego na dworcu kolejowym w Rabce-Zdroju. Starszy mieszkaniec gminy Nowy Targ, tuż po przyjeździe do uzdrowiska, poznał w poczekalni 58-latka. Miła rozmowa uśpiła czujność seniora, co bezlitośnie wykorzystał jego nowy „znajomy”. Gdy tylko nadarzyła się okazja, 58-latek ukradł mężczyźnie gotówkę i zniknął.
Poszkodowany zgłosił sprawę na policję następnego dnia. Funkcjonariusze z Komisariatu w Rabce-Zdroju natychmiast zabezpieczyli nagrania z dworcowego monitoringu. Kamery nie kłamały - moment kradzieży został utrwalony, a tożsamość sprawcy, znanego już wcześniej lokalnej policji, szybko ustalona. Jeszcze tego samego dnia kryminalni zapukali do drzwi 58-latka. Podczas przeszukania mundurowi oniemieli - mężczyzna miał przy sobie dokładnie 22 400 złotych pochodzących z kradzieży. Cała kwota została zabezpieczona i wróci do prawowitego właściciela.
Zatrzymany 58-latek usłyszał zarzut kradzieży, ale jego wyjaśnienia wprawiły śledczych w osłupienie. Mężczyzna nie przyznał się do winy, twierdząc, że pieniądze jedynie... „zabezpieczył”. Przekonywał funkcjonariuszy, że bał się o bezpieczeństwo starszego kolegi i bał się, że ten zgubi tak dużą sumę, więc postanowił ją przechować i oddać w późniejszym terminie.
Policjanci nie dali wiary tej heroicznej wersji wydarzeń, zwłaszcza że od momentu kradzieży do zatrzymania minęło sporo czasu, a podejrzany nie podjął żadnej próby kontaktu z okradzionym ani z organami ścigania. Za kradzież z art. 278 § 1 Kodeksu karnego „troskliwemu” 58-latkowi grozi teraz do 5 lat więzienia.







Napisz komentarz
Komentarze