piątek, 27 lutego 2026 15:55

Ochroniarz okradł markety, których miał pilnować. Wykorzystał swoją wiedzę o zabezpieczeniach

48-letni pracownik ochrony zamiast pilnować towaru, wykorzystał znajomość procedur i klucze do zaplecza, by systematycznie okradać dwa sklepy tej samej sieci. Nieuczciwy „strażnik” wpadł w ręce milickich policjantów podczas porannej obławy we Wrocławiu.
Ochroniarz okradł markety, których miał pilnować. Wykorzystał swoją wiedzę o zabezpieczeniach
Policja w Miliczu

Do zatrzymania doszło w poniedziałek, 23 lutego. Miliccy policjanci, po nitce do kłębka, ustalili miejsce pobytu mężczyzny podejrzanego o serię kradzieży. Funkcjonariusze pojechali do Wrocławia, gdzie w jednym z mieszkań zaskoczyli 48-letniego mieszkańca Wołowa. Mężczyzna był kompletnie zaskoczony wizytą mundurowych. Śledztwo wykazało, że 48-latek, będąc zatrudnionym jako pracownik ochrony, doskonale wiedział, jak działają systemy zabezpieczeń. Wykorzystał tę wiedzę w połowie stycznia, kiedy to z marketu w Sułowie wyniósł kilkanaście paczek papierosów o wartości ponad 930 złotych.

Złodziejski apetyt ochroniarza rósł jednak w miarę jedzenia. Jak ustalili policjanci, ten sam sprawca przy użyciu służbowego klucza włamał się do pomieszczenia socjalnego w innym markecie tej samej sieci - tym razem na terenie gminy Syców. Stamtąd również zniknął tytoń, tym razem o wartości blisko 700 złotych. Łączne straty, jakie poniósł właściciel sieci sklepów, przekroczyły 1600 złotych. Choć kwota może wydawać się mniejsza niż w przypadku wielkich skoków, kwalifikacja czynu jest bezlitosna. Ponieważ w jednym przypadku doszło do użycia oryginalnego klucza w celu dokonania kradzieży, mężczyzna usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem.

48-latek, który zamiast budować zaufanie, stał się zagrożeniem dla ochranianych obiektów, może teraz spędzić za kratami nawet 10 lat. Po przesłuchaniu został zwolniony, jednak prokuratorskie śledztwo jest w toku.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze