Pierwsze zgłoszenie wpłynęło pod koniec stycznia. Jak informuje Komenda Powiatowa Policji w Miliczu, nieznany wówczas mężczyzna ukradł z jednego z dyskontów kilka butelek markowego alkoholu o wartości ponad 1260 złotych. Kilka dni później w tym samym sklepie zniknęło 18 paczek kawy oraz kolejna butelka alkoholu – straty przekroczyły 830 złotych.
Sprawą zajęli się funkcjonariusze wydziału kryminalnego. Z ustaleń śledczych wynika, że ten sam mężczyzna w lutym dokonał kolejnej kradzieży w innym milickim dyskoncie tej samej sieci. Tym razem jego łupem padły m.in. alkohol, kawa, kapsułki do prania i inne artykuły o łącznej wartości blisko 1800 złotych.
- Łączna wartość skradzionego mienia podczas trzech zdarzeń wyniosła prawie 4 tysiące złotych. Podejrzany usłyszał zarzuty przestępstw przeciwko mieniu – przekazał podinspektor Sławomir Waleński.
39-latek został zatrzymany 23 lutego w pobliżu jednego z dyskontów. W jego samochodzie policjanci znaleźli trzy powerbanki, które – jak ustalono – również zostały skradzione tego samego dnia.
Mężczyzna usłyszał zarzuty trzech kradzieży. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny. Postępowanie jest w toku.








Napisz komentarz
Komentarze