wtorek, 3 marca 2026 12:28

Tragiczny finał interwencji. Nie żyje mężczyzna, który z szablami w ręku rzucił się na mundurowych

Mrożące krew w żyłach sceny rozegrały się w jednym z bytomskich mieszkań. Interwencja, mająca na celu sprawdzenie dobrostanu lokatora, przerodziła się w wielogodzinne oblężenie. Agresywny 39-latek, uzbrojony w kolekcję szabli, zaatakował funkcjonariuszy. Padły strzały. Mężczyzna zmarł w szpitalu.
Tragiczny finał interwencji. Nie żyje mężczyzna, który z szablami w ręku rzucił się na mundurowych
archiwum policji

Wszystko zaczęło się od zgłoszenia zaniepokojonej rodziny, która od miesięcy nie miała kontaktu ze swoim bliskim. Gdy pod wskazany adres przyjechali policjanci i strażacy, nikt nie spodziewał się, że wnętrze mieszkania skrywa nie tylko zaginionego mężczyznę, ale i prawdziwy arsenał niebezpiecznej broni białej.

Próby negocjacji trwały ponad dwie godziny, jednak determinacja i narastająca agresja 39-latka zmusiły dowodzących akcją do wezwania oddziałów kontrterrorystycznych. Sytuacja stała się krytyczna, gdy uzbrojony w dwie szable mężczyzna ruszył na funkcjonariuszy. Poniżej publikujemy pełną treść oficjalnego komunikatu policji w tej sprawie:

Policjanci z Bytomia otrzymali dziś zgłoszenie od zaniepokojonego członka rodziny, który obawiał się o życie swojego bliskiego. Od grudnia nie miał z nim kontaktu.

Po przybyciu pod wskazany adres nikt nie otworzył drzwi, dlatego obecni na miejscu strażacy dokonali siłowego wejścia. Po wejściu do mieszkania na funkcjonariuszy ruszyłagresywny i pobudzony 39-latek. Ubrany w zimową kurtkę i trzymając w ręku szablę zagroził jej użyciem, po czym zabarykadował się w lokalu.

Z uwagi na powyższe na miejsce skierowano policjantów wyspecjalizowanych w podejmowaniu czynności w tego typu sytuacjach, którzy przez ponad 2 godziny prowadzili z mężczyzną rozmowy. Mimo to 39-latek wciąż przejawiał agresję i odmawiał otwarcia drzwi.

Ponieważ w mieszkaniu znajdowało się wiele szabli i innych niebezpiecznych narzędzi, na miejsce skierowani zostali również policyjni kontrterroryści, którzy podjęli decyzję o siłowym wejściu.

Podczas interwencji agresor ruszył na policjantów z dwiema szablami. W związku z tym, że był silnie pobudzony i nie reagował na polecenia odrzucenia niebezpiecznych narzędzi, w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia policjanci zmuszeni byli użyć broni służbowej.

Ranny 39-latek otrzymał niezwłocznie pierwszą pomoc, po czym został przekazany zespołowi ratownictwa medycznego. Trafił do szpitala, gdzie mimo udzielonej pomocy po kilku godzinach zmarł.

Czynnośći w tej sprawie prowadzone są pod nadzorem prokuratora.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze