Do niecodziennego zdarzenia doszło w poniedziałek, 2 marca 2026 roku, około godziny 18:30 w Chełmku. Policjanci pełniący służbę w budynku przy ulicy Piastowskiej zauważyli przez okna, że na drodze tworzy się zator. Przyczyną korka był stojący na środku jezdni samochód osobowy. Funkcjonariusze natychmiast wyszli z komisariatu, by sprawdzić, czy kierowca nie potrzebuje pomocy lub czy nie doszło do usterki technicznej pojazdu. Gdy podeszli do Renault, sytuacja stała się jasna. Za kierownicą siedział 32-letni mieszkaniec Oświęcimia, którego zachowanie od razu wzbudziło podejrzenia mundurowych.
Mężczyzna był skrajnie pobudzony, kontakt z nim był utrudniony, a mowa bełkotliwa. Podejrzewając, że zły stan zdrowia może wynikać z działania silnych środków, policjanci wezwali na miejsce Pogotowie Ratunkowe. Ratownicy medyczni przewieźli 32-latka do szpitala, gdzie poddano go szczegółowym badaniom toksykologicznym. Wyniki analizy zszokowały śledczych. Okazało się, że kierowca prowadził auto, mając w organizmie prawdziwy "koktajl" substancji psychoaktywnych. W jego krwi wykryto amfetaminę, marihuanę i leki psychotropowe.
Połączenie tych środków sprawiło, że mężczyzna całkowicie stracił orientację w terenie, co doprowadziło do zatrzymania pojazdu w najbardziej niefortunnym dla niego miejscu, pod samym nosem policji. 32-latek musi się teraz liczyć z bardzo poważnymi konsekwencjami. Za kierowanie pojazdem pod wpływem środków odurzających polskie prawo przewiduje karę do 3 lat pozbawienia wolności, co najmniej trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów i konfiskatę samochodu.
Sprawa znajdzie swój finał w sądzie, a policjanci przypominają: jazda pod wpływem narkotyków i leków psychotropowych jest tak samo groźna, jak prowadzenie auta po alkoholu.







Napisz komentarz
Komentarze