Sprawa miała swój początek w 2024 roku. Wtedy to nieznany wówczas sprawca zaczął zastraszać 50-letnią kobietę. Za zachowanie „dyskrecji” w jej sprawie zażądał kwoty 120 tysięcy złotych. Przerażona kobieta, chcąc zapewnić sobie spokój, regularnie przekazywała pieniądze w ratach. Gdy spłaciła ostatnią część, sądziła, że jej koszmar dobiegł końca. Niestety, szantażysta nie zamierzał rezygnować z łatwego zysku. Po ponad rocznej przerwie na telefon kobiety znów zaczęły spływać wiadomości z groźbami. Tym razem „cena milczenia” wzrosła, a mężczyzna zażądał kolejnych 150 tysięcy złotych. W tym momencie 50-latka podjęła kluczową decyzję. Zamiast przygotowywać gotówkę, udała się do Komendy Miejskiej Policji w Rudzie Śląskiej.
Policjanci po zapoznaniu się ze szczegółami zawiadomienia natychmiast rozpoczęli działania operacyjne. Skrupulatna praca kryminalnych pozwoliła na wytypowanie i namierzenie sprawcy. Okazał się nim 35-letni mieszkaniec Rudy Śląskiej. Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Rudzie Śląskiej, gdzie usłyszał zarzuty wymuszenia rozbójniczego. Skala przestępstwa oraz determinacja sprawcy sprawiły, że prokurator wystąpił z wnioskiem o najsurowszy środek zapobiegawczy.
W poniedziałek, 2 marca, Sąd Rejonowy w Rudzie Śląskiej zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 35-latka na okres dwóch miesięcy. To jednak dopiero początek jego kłopotów. Za wymuszenie rozbójnicze kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze