Kryminalni z Komisariatu Policji w Płocku zakończyli sprawę serii kradzieży, do których dochodziło w lutym w jednym z lokalnych marketów budowlanych. Duet złodziei opracował metodę, która przez pewien czas pozwalała im unikać czujności ochrony. Mechanizm przestępstwa był powtarzalny. Para wybierała drogie artykuły budowlane i elektronarzędzia, a następnie udawała się do kas samoobsługowych. Tam skanowali jedynie drobne przedmioty o wartości około 30 złotych. Po uregulowaniu symbolicznego rachunku, z pełnym wózkiem wartym w rzeczywistości kilka tysięcy złotych, spokojnie opuszczali teren sklepu.
Dzięki żmudnej pracy operacyjnej płoccy funkcjonariusze namierzyli "przestępczą parę". Zatrzymana 43-letnia mieszkanka Płocka oraz 40-letni mieszkaniec województwa kujawsko-pomorskiego nie kryli zaskoczenia wizytą policji. Podczas przeszukania garażu należącego do 43-latki, policjanci odnaleźli część skradzionego mienia. Szybko wyszło na jaw, co działo się z resztą łupów. 40-letni wspólnik kobiety zajmował się usługami remontowymi. Jak ustalili śledczy, mężczyzna do pracy u klientów wykorzystywał materiały i narzędzia, które wcześniej zostały skradzione z marketu.
Zatrzymani usłyszeli już zarzuty kradzieży, do których się przyznali. Ich łączny "zarobek" oszacowano na blisko 20 tysięcy złotych. Teraz za swoją pomysłowość odpowiedzą przed sądem. Zgodnie z kodeksem karnym za kradzież grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności. Policjanci odzyskali część skradzionych przedmiotów, które wkrótce powrócą na sklepowe półki. Sprawa jest przestrogą dla innych – nowoczesne systemy monitoringu i analiza danych z kas samoobsługowych pozwalają na wykrycie takich nieprawidłowości nawet z dużym opóźnieniem.







Napisz komentarz
Komentarze