piątek, 6 marca 2026 23:34

Wtargnął do lokalu gastronomicznego i zażądał haraczu. 36-letni recydywista zatrzymany przez policję

Sceny jak z gangsterskiego filmu rozegrały się w jednej z restauracji. Agresywny 36-latek wtargnął do lokalu, groził pracownikom śmiercią i żądał wydania gotówki. Gdy spotkał się z odmową, wpadł w furię i zaczął niszczyć wszystko, co stanęło mu na drodze. Ten bezczelny zwyrodnialec nie przewidział jednak jednego - czujnego oka kamery i doskonałej pamięci policjantów.
Wtargnął do lokalu gastronomicznego i zażądał haraczu. 36-letni recydywista zatrzymany przez policję
archiwum

Do mrożących krew w żyłach zdarzeń doszło w minioną niedzielę, 1 marca, w lokalu gastronomicznym przy ulicy Warszawskiej w Ciechanowie. Sprawca wszedł do środka i od progu zaczął terroryzować obsługę. Jak ustalili śledczy, mężczyzna próbował wymusić pieniądze, posuwając się do gróźb pozbawienia życia. Kiedy pracownicy wykazali się odwagą i nie ulegli bandycie, ten zaczął demolować wyposażenie, powodując straty wycenione na 1200 złotych.

Choć napastnik zbiegł z miejsca zdarzenia przed przyjazdem patrolu, jego wolność trwała krótko. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie zabezpieczyli nagrania z monitoringu. Analiza obrazu nie pozostawiała złudzeń, mundurowi od razu rozpoznali mężczyznę, który już wcześniej wchodził w konflikt z prawem. We wtorek, 3 marca, kryminalni zapukali do drzwi mieszkania 36-latka na terenie powiatu ciechanowskiego. Zaskoczony mężczyzna został zatrzymany i przewieziony do policyjnego aresztu.

Zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie 36-latkowi zarzutów usiłowania wymuszenia rozbójniczego oraz zniszczenia mienia. Okazało się, że zatrzymany to groźny recydywista. Ponieważ działał w warunkach powrotu do przestępstwa, kodeks karny przewiduje dla niego wyjątkowo surową karę, nawet do 15 lat więzienia. W środę, 4 marca, prokurator rejonowy zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji. O dalszym losie agresora, który terroryzował niewinnych pracowników, zadecyduje teraz sąd.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze