Policjanci z warszawskiego Śródmieścia od dłuższego czasu deptali mu po piętach. Poszukiwany mężczyzna miał do odbycia wyrok ponad dwóch lat pozbawienia wolności. Jego kartoteka nie pozostawiała złudzeń co do charakteru przestępstw. Sąd uznał go winnym nie tylko wprowadzania do obrotu niebezpiecznych substancji, ale także udziału w bójce, w której zagrożone było życie i zdrowie innych osób.
Mężczyzna od blisko roku stosował różne techniki, by nie trafić za kraty. Często zmieniał miejsca pobytu, licząc na to, że w wielkomiejskim zgiełku pozostanie anonimowy. Operacyjni ustalili jednak, że 52-latek wynajął pokój w jednym z hosteli. Akcja zatrzymania była szybka i zaskoczyła mężczyznę w momencie, gdy najmniej spodziewał się wizyty mundurowych. Z miejsca zatrzymania trafił prosto do komendy przy ulicy Wilczej, gdzie policjanci dopełnili niezbędnych formalności.
Dla handlarza narkotyków nie było już taryfy ulgowej. Bezpośrednio z komendy został przetransportowany do placówki penitencjarnej. Spędzi tam najbliższe dwa lata i dwa miesiące, odbywając zasądzoną wcześniej karę. Policjanci zapowiadają, że to nie ostatnie tego typu uderzenie. Systematyczne działania wymierzone w osoby ukrywające się przed prawem trwają każdego dnia, a kolejne nazwiska z list gończych są sukcesywnie wykreślane.







Napisz komentarz
Komentarze