Zgierscy kryminalni od dłuższego czasu pracowali nad zatrzymaniem mężczyzny poszukiwanego listem gończym. 21-latek, pochodzący z Aleksandrowa Łódzkiego, miał do odbycia karę za pobicie, którego dopuścił się na terenie Zgierza. Choć regularnie zmieniał miejsca pobytu, policjanci ustalili, że obecnie ukrywa się w jednym z mieszkań w Łodzi. W poniedziałek, 9 marca 2026 roku, funkcjonariusze zapukali do wytypowanego lokalu. Drzwi otworzyła partnerka poszukiwanego, która z kamienną twarzą zapewniała, że nie ma pojęcia, gdzie przebywa jej chłopak. Policjanci, słysząc pokrętne tłumaczenia, oficjalnie opuścili budynek, ale nie zakończyli obserwacji.
Kobieta, przekonana, że niebezpieczeństwo minęło, natychmiast chwyciła za telefon, by ostrzec ukochanego o wizycie kryminalnych. Zrobiła to jednak na tyle głośno i emocjonalnie, że funkcjonariusze stojący na klatce schodowej usłyszeli każde słowo. Kilka zdań wystarczyło, by dowiedzieć się, że poszukiwany jest właśnie na dworcu i planuje dalszą ucieczkę. Zgierscy policjanci nie tracili ani sekundy. Natychmiast ruszyli na dworzec kolejowy, gdzie wśród pasażerów czekających na pociąg wypatrzyli 21-latka. Mężczyzna był kompletnie zaskoczony widokiem mundurowych - liczył, że uda mu się niepostrzeżenie opuścić miasto.
Został błyskawicznie obezwładniony i zatrzymany. Prosto z peronu trafił do Zakładu Karnego, gdzie rozpoczął odbywanie zasądzonej kary 10 miesięcy pozbawienia wolności. Dzięki czujności i doświadczeniu zgierskich kryminalnych kolejna osoba unikająca odpowiedzialności trafiła za kraty.







Napisz komentarz
Komentarze