Sprawa miała swój początek w 2025 roku, kiedy do poznańskich funkcjonariuszy wpłynęły dwa zgłoszenia o kradzieży luksusowych pick-upów. Pierwszy Dodge miał zniknąć w czerwcu z Nowego Miasta, drugi we wrześniu ze Starego Miasta. Łączna wartość strat, jaką podali właściciele, wynosiła blisko 700 tysięcy złotych. Kryminalni z „samochodówki” szybko nabrali podejrzeń. Analiza monitoringu i żmudna praca operacyjna wskazywały, że kradzieże mogą być fikcją. Ustalono, że auta sprowadzono ze Stanów Zjednoczonych tylko po to, by upozorować ich zniknięcie i wyłudzić gigantyczne odszkodowanie z polisy AC.
17 lutego 2026 roku doszło do uderzenia. W skoordynowanej akcji wzięli udział funkcjonariusze z Poznania, wspierani przez kontrterrorystów z Gorzowa Wielkopolskiego, Łodzi i Bydgoszczy. Policjanci weszli jednocześnie pod osiem adresów. W jednej z poznańskich firm odnaleziono całego Dodge’a zgłoszonego jako skradziony we wrześniu. W warsztacie w Środzie Wielkopolskiej odkryto części drugiego auta, które zdążono już pociąć. Na miejscu zabezpieczono urządzenia do zagłuszania sygnałów GPS/GSM, numeratory do przebijania numerów VIN oraz tablice rejestracyjne innych pojazdów. W ręce policji wpadło blisko 300 gramów narkotyków (amfetamina i marihuana) oraz znaczna ilość gotówki.
W wyniku akcji zatrzymano pięć osób: czterech mężczyzn (34–41 lat) oraz 34-letnią kobietę. Wszyscy usłyszeli zarzuty usiłowania oszustwa i wyłudzenia odszkodowania znacznej wartości. Jeden z zatrzymanych odpowie dodatkowo za posiadanie narkotyków. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu trzech mężczyzn na 3 miesiące. Pozostała dwójka została objęta dozorem policyjnym i poręczeniem majątkowym. Za próbę wyłudzenia tak dużej kwoty grozi im nawet 10 lat więzienia.











Napisz komentarz
Komentarze