Policjanci z aleksandrowskiej „drogówki” prowadzili rutynową kontrolę prędkości w miejscowości Konstantynowo. Ich uwagę przykuło BMW, które poruszało się zdecydowanie szybciej niż inne pojazdy. Pomiar potwierdził przypuszczenia mundurowych - w miejscu, gdzie obowiązywało ograniczenie do 50 km/h, młody mężczyzna pędził aż 99 km/h.
Prawdziwe zaskoczenie przyszło jednak w trakcie sprawdzania dokumentów w policyjnych systemach. Okazało się, że 21-latek zaledwie dzień wcześniej odebrał swoje prawo jazdy, które wcześniej zostało mu zatrzymane... również za nadmierną prędkość. Młody kierowca najwyraźniej uznał, że odzyskanie dokumentu to doskonała okazja, by sprawdzić możliwości swojego auta, ignorując fakt, że wciąż znajduje się pod lupą służb.
Tym razem taryfikator był dla niego bezlitosny. Z uwagi na fakt, że było to kolejne tak poważne wykroczenie w krótkim czasie, policjanci nałożyli na 21-latka mandat karny w wysokości 2000 złotych i 11 punktów karnych. Finał kontroli był łatwy do przewidzenia. Choć tym razem do magicznej bariery „50+” w terenie zabudowanym zabrakło mu zaledwie jednego kilometra na godzinę, to suma dopisanych punktów karnych sprawiła, że 21-latek ponownie pożegnał się z uprawnieniami do kierowania.
Policja przypomina, że nadmierna prędkość to niezmiennie główna przyczyna wypadków drogowych. Jak pokazuje ten przykład, dla niektórych kierowców nawet surowe lekcje z przeszłości bywają niewystarczające.







Napisz komentarz
Komentarze