Sprawa miała swój początek we wrześniu, kiedy z parkingu podziemnego zniknął pierwszy motocykl wart 20 tysięcy złotych. Kolejne zgłoszenie z tego samego miejsca wpłynęło w listopadzie, tym razem łupem złodzieja padła maszyna o wartości 25 tysięcy złotych. Operacyjni z Wydziału do walki z Przestępczością przeciwko Mieniu od początku podejrzewali, że obie kradzieże są dziełem tej samej osoby. Funkcjonariusze poddali wnikliwej analizie zabezpieczone dowody oraz własne ustalenia. Żmudna weryfikacja pozyskanych informacji przyniosła przełom, śledczy wytypowali 40-latka, który dwukrotnie pojawiał się w tym samym garażu, przełamywał zabezpieczenia techniczne i odjeżdżał cudzą własnością.
Zatrzymanie podejrzanego było jedynie kwestią czasu. Gdy mężczyzna trafił w ręce policji, funkcjonariusze podjęli dalsze, intensywne czynności. Ich efektem było nie tylko zgromadzenie obszernego materiału dowodowego, ale przede wszystkim odzyskanie obu skradzionych jednośladów. Motocykle, zanim zdążyły „rozpłynąć się” na czarnym rynku, zostały zabezpieczone i przekazane szczęśliwym właścicielom.40-latek został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe. Tam usłyszał dwa zarzuty kradzieży z włamaniem. Decyzją prokuratora wobec podejrzanego zastosowano środki zapobiegawcze w postaci policyjnego dozoru i poręczenia majątkowego.
Za kradzież z włamaniem kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności. Postępowanie w tej sprawie jest w toku i znajduje się pod nadzorem prokuratury.







Napisz komentarz
Komentarze