Do makabrycznego odkrycia doszło w nocy z 10 na 11 marca przy ulicy Pielgrzymów. Tuż po godzinie 23:00 strażnicy z VII Oddziału Terenowego zostali zaalarmowani przez przerażonych mieszkańców. To, co zastali na miejscu, przypominało scenerię z najgorszego filmu o narkomanach - trawnik był dosłownie usłany narzędziami medycznymi. Zgłoszenie nie było przesadzone. Funkcjonariusze zobaczyli setki porozrzucanych strzykawek. W wielu z nich znajdowały się jeszcze resztki płynów, a obok leżały zużyte waciki i gaziki ze świeżymi śladami krwi. Całość stanowiła potężne zagrożenie epidemiologiczne.
- Mieszkańcy byli skrajnie zdenerwowani. Boją się o swoje dzieci, które bawią się w tym miejscu w ciągu dnia, oraz o psy, które podczas spaceru mogłyby nadepnąć na igły lub połknąć zanieczyszczone materiały - relacjonują funkcjonariusze. Ze względu na ogromne ryzyko dla zdrowia publicznego, strażnicy nie czekali do rana na wyspecjalizowane ekipy sprzątające. Po wykonaniu dokumentacji procesowej i zabezpieczeniu terenu, mundurowi sami przystąpili do żmudnego i niebezpiecznego zadania.
Krok po kroku, skrupulatnie przeszukali trawę, zbierając każdą igłę i wacik. Bilans nocnej akcji jest porażający: z jednego trawnika zebrano blisko pół wiadra ostrych odpadów medycznych. Całość została przewieziona do specjalistycznego punktu utylizacji zagrożeń biologicznych w Szpitalu WAM przy ulicy Szaserów. Obecnie nie wiadomo, czy odpady zostały wyrzucone przez grupę narkomanów, czy może pochodzą z nielegalnego pozbycia się odpadów medycznych przez nieuczciwą placówkę. Policja i Straż Miejska zapowiadają wzmożone kontrole w tej okolicy. Mieszkańcy proszeni są o zachowanie czujności i natychmiastowe zgłaszanie podejrzanych zachowań pod numerem alarmowym 986.











Napisz komentarz
Komentarze