Przechodnie mogli pomyśleć, że to tylko kolejna osoba, która przesadziła z alkoholem i zasnęła na chodniku. Prawda była jednak znacznie mniejsza, mężczyzna tracił przytomność po przedawkowaniu metadonu. Gdyby nie natychmiastowa reakcja strażników miejskich, 38-latek mógłby już nie żyć.
Pasażer autobusu miejskiego w Warszawie wydawał się po prostu spać po imprezie. Gdy strażnicy miejscy próbowali go obudzić, prawda okazała się przerażająca. Nastolatek nie był pod wpływem alkoholu, w jego organizmie krążyła zabójcza mieszanka narkotyków, w tym niezwykle groźny fentanyl.
Myślał, że nikt nie rozszyfruje jego bazgrołów. 22-letni wandal zamienił filary wiaduktu na Pradze-Południe w reklamę narkotykowego biznesu. W 18 miejscach zamaszyście wymalował kontakt do handlarzy zakazanymi substancjami. Nie przewidział tylko jednego - czujności strażników miejskich.
Miał być wielki sport i zdrowy tryb życia, a skończyło się na 1,6 promila, kajdankach i zniszczonej kamerze w radiowozie. 16-latek z Pragi-Południe urządził taką awanturę, że do opanowania go potrzebni byli strażnicy, policjanci i ratownicy medyczni.
Opuszczone hale przy ulicy Czerniakowskiej w Warszawie skrywały niebezpieczną tajemnicę. Zamiast gruzu i kurzu, służby odnalazły tam przedmioty emitujące promieniowanie. Na miejscu pracowali strażnicy miejscy, policja oraz strażacy w specjalistycznych kombinezonach.
Miał być wielki mecz, emocje na trybunach i wspieranie biało-czerwonych w walce o mistrzostwa świata. Dla dwóch 17-latków wieczór zakończył się jednak zupełnie inaczej - seansem kina edukacyjnego w radiowozie i twardym lądowaniem na komisariacie. Wszystko przez szklaną fifkę i „wysoko postawionego tatę”, który najwyraźniej nie zdążył wytłumaczyć synowi, że prawo obowiązuje wszystkich.
Mieszkańcy Rembertowa przeżyli chwile grozy, odkrywając na osiedlowym zieleńcu setki zużytych igieł i strzykawek. Niebezpieczne odpady, na których widoczne były ślady krwi i resztki nieznanych substancji, leżały w miejscu dostępnym dla dzieci i zwierząt. Interweniująca w nocy Straż Miejska zebrała z trawnika blisko pół wiadra biologicznego zagrożenia.
Świętowanie Dnia Kobiet o mało nie zakończyło się tragedią dla dwóch nastolatek. Strażnicy miejscy, zaalarmowani przez przechodniów, znaleźli w Parku Świętokrzyskim nieprzytomną 13-latkę. Obok dziecka leżały puste butelki po mocnym alkoholu.
Para nastolatków urządziła sobie libację w samym sercu stolicy, racząc się wódką na oczach przechodniów. Kiedy do akcji wkroczyli strażnicy miejscy, młodzi agresorzy pokazali swoje prawdziwe oblicze - pełne pogardy i wyzwisk. 16-latek i jego towarzyszka szybko jednak pożałowali swojej buty, gdy usłyszeli o policyjnej izbie dziecka.
Z pozoru rutynowa nocna interwencja strażników miejskich w centrum Warszawy szybko nabrała nieoczekiwanego obrotu. Sprawa nieprawidłowo zaparkowanego samochodu na miejscu dla osób z niepełnosprawnościami zakończyła się ujawnieniem narkotyków i zatrzymaniem 22-letniego mężczyzny.