W sobotę, 18 kwietnia, około godziny 10:00, strażnicy z VII Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie o nietrzeźwym pasażerze w autobusie na przystanku „Okularowa” w Rembertowie. Na miejscu okazało się, że sytuacja jest o wiele poważniejsza niż typowe zakłócanie spokoju. Wewnątrz autobusu funkcjonariusze zastali 17-latka. Chłopak wprawdzie się obudził, ale jego kontakt z otoczeniem był niemal zerowy. Strażnicy nie wyczuli od niego alkoholu, jednak ich uwagę zwróciły źrenice, które kompletnie nie reagowały na światło. Nastolatek zachowywał się irracjonalnie, w jednej chwili był zdziwiony, by za moment wpaść w panikę.
Gdy funkcjonariusze zapytali go, co brał, 17-latek wyciągnął z kieszeni woreczek z suszem roślinnym. Doświadczeni strażnicy wiedzieli jednak, że sama marihuana nie wywołałaby tak drastycznego stanu. Na miejsce natychmiast wezwano karetkę i policję. Ratownicy medyczni, widząc pogarszający się stan chłopaka, podjęli decyzję o natychmiastowym przewiezieniu go do szpitala. Badania toksykologiczne potwierdziły najgorsze przypuszczenia. W organizmie 17-latka znajdowało się THC (marihuana), ale wykryto również fentanyl - jeden z najsilniejszych i najbardziej niebezpiecznych opioidów na świecie.
Zabezpieczony przez strażników susz roślinny został przekazany policji. Tester potwierdził, że była to marihuana, jednak śledczy sprawdzają teraz, czy nie była ona celowo nasączona groźną substancją, która doprowadziła do zapaści nastolatka. Chłopak pozostał w szpitalu pod opieką specjalistów. O sprawie powiadomiono jego opiekunów prawnych, a dalsze kroki w celu ustalenia źródła narkotyków prowadzi policja.







Napisz komentarz
Komentarze