Wszystko działo się w piątek przed południem w okolicach Ronda Mościckiego. Strażnicy z VII Oddziału Terenowego zauważyli mężczyznę w kapturze, który wyjątkowo intensywnie „pracował” przy filarach wiaduktu. Mężczyzna nie poprzestał na jednym napisie. Przechodził od filara do filara, zostawiając po sobie wielkie, metrowe bazgroły. Gdy zorientował się, że w jego stronę zmierzają mundurowi, rzucił się do ucieczki.
Strażnicy byli jednak szybsi. 22-latek został błyskawicznie ujęty i obezwładniony. Wtedy na jaw wyszły szokujące szczegóły jego „twórczości”. Okazało się, że zatrzymany wandal oszpecił infrastrukturę aż w 18 miejscach. Jak sam przyznał w rozmowie z funkcjonariuszami, napisy nie były przypadkowe. Była to zakodowana wiadomość zawierająca namiary na handlarza mefedronem oraz marihuaną.
Strażnicy miejscy nałożyli na 22-latka mandat za niszczenie mienia bez zgody zarządcy. To jednak najmniejszy z jego problemów. Na miejsce natychmiast wezwano policję, której przekazano ujętego mężczyznę wraz z dowodami dotyczącymi narkotykowego wątku sprawy. Teraz śledczy zajmą się ustaleniem, kto dokładnie krył się pod „zakodowanym” kontaktem.










Napisz komentarz
Komentarze