Dramatyczne chwile rozegrały się w sobotnie przedpołudnie na warszawskiej Ochocie, gdy do siedziby Straży Miejskiej wbiegła kobieta, informując, że w zamkniętym samochodzie utknęła jej 12-miesięczna wnuczka. Dzięki błyskawicznej i stanowczej reakcji strażników dziecko zostało szybko i bezpiecznie uwolnione.
Strażnicy miejscy z Warszawy w ostatniej chwili powstrzymali 27-letnią kobietę przed wyruszeniem w trasę pod wpływem alkoholu. Mimo wypitej wódki próbowała wsiąść za kierownicę, choć ledwo utrzymywała się na nogach. Jak się okazało, nie była to jej pierwsza taka próba.
Strażnicy miejscy z Warszawy interweniowali przy ulicy Markowskiej na Pradze-Północ, gdzie z relacji osoby zgłaszającej trzech mężczyzn robiło sobie zastrzyki w wiacie śmietnikowej. Jeden z nich miał strzykawkę z metadonem. Sprawę przejęła policja.
Chwilę grozy przeżyła pedagożka z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego na warszawskim Mokotowie. Kobieta została znieważona, a następnie zaatakowana fizycznie przez 15-letniego podopiecznego placówki.
Niecodzienną interwencją podjęli strażnicy miejscy z Warszawy. Funkcjonariusze w nocy z poniedziałku na wtorek (25/26 listopada) zostali wezwani do jednego z centrów handlowych, gdzie ochrona ujęła kompletnie pijanego mężczyznę. Okazało się, że to uciekinier z pobliskiego szpitala.
Strażnicy miejscy z Oddziału Specjalistycznego ujęli mężczyznę, który zaczepiał dzieci na Starym Mieście. Krzyczał, że „tylko Bóg może go sądzić”, w kieszeni miał mefedron.
Blisko 3 promile alkoholu w wydychanym powietrzu miała 49-letnia kobieta, która 16 lipca na Mokotowie opiekowała się trojgiem swoich wnuków w wieku od roku do 3 lat. Przechodnie powiadomili straż miejską.
Dwoje strażników miejskich wracało po pracy do domu po południu 16 lipca. Byli na Bemowie, gdy doszło tam do bójki. W jej wyniku napastnicy ranili w twarz młodą kobietę rozbitą butelką. Funkcjonariusze udzielili poszkodowanej pomocy przedmedycznej i wezwali służby. Sprawcy zostali ujęci.
Dziś po północy strażnicy miejscy z Warszawy opanowali bardzo niebezpieczną sytuację na Bielanach. W czasie awantury kilkorga młodych ludzi w ruch poszły noże. Ktoś zawiadomił straż miejską. Niewykluczone, że dzięki temu zapobiegł tragedii.
Alkoholowa libacja dwojga czterdziestolatków nad stawem Morskie Oko mogła zakończyć się tragicznie. Na szczęście w pobliżu byli strażnicy miejscy.