Do zdarzenia doszło w środę, 11 marca, tuż przed godziną 15:00. To właśnie wtedy dyżurny piotrkowskiej komendy otrzymał zgłoszenie, które mogło brzmieć dość niecodziennie: „Ująłem mężczyznę, który kradł rzeczy z mojego balkonu”. Właściciel mieszkania, przebywając w środku, w pewnym momencie dostrzegł przez okno niepokojący ruch na balkonie. Gdy podszedł bliżej, zobaczył 51-latka, który bez cienia zażenowania ściągał z linek bieliznę należącą do jego partnerki. Mężczyzna nie czekał ani chwili - wybiegł z bloku i po krótkim pościgu ujął złodzieja, uniemożliwiając mu ucieczkę z „trofeami”.
Na miejsce natychmiast wezwano funkcjonariuszy z V Kompanii Oddziału Prewencji Policji w Łodzi. Podczas legitymowania 51-latek przyznał, że zabrał wiszącą na balkonie bieliznę, jednak jego tłumaczenia dotyczące reszty fantów były co najmniej wątpliwe. Policjanci zajrzeli do plecaka zatrzymanego, gdzie znaleźli trzy damskie biustonosze. To jednak nie wszystko - w koszyku roweru, którym poruszał się mężczyzna, znajdowały się dwie pary damskich butów. 51-latek uparcie twierdził, że obuwie oraz zawartość plecaka „znalazł na śmietniku”.
Mimo kreatywnej linii obrony, fakty były nieubłagane. Skradziona bielizna wróciła do właścicielki, a 51-latek musiał zmierzyć się z konsekwencjami swojego czynu. Za kradzież mienia policjanci ukarali go mandatem karnym.







Napisz komentarz
Komentarze