To był jeden z najdłużej poszukiwanych przestępców w Łodzi. Mężczyzna miał na koncie szereg przestępstw, za które sądy i prokuratury wystawiły za nim łącznie sześć podstaw prawnych, w tym pięć listów gończych. Od 2012 roku mężczyzna prowadził życie uciekiniera, robiąc wszystko, by nie trafić za kratki. Jak ustalili śledczy, 44-latek był niezwykle ostrożny. Przez lata celowo zmieniał swój wygląd i często rotował miejscami przebywania, aby zmylić depczących mu po piętach funkcjonariuszy. Jednak determinacja kryminalnych i skrupulatna analiza każdego śladu w końcu przyniosły przełom. Policjanci wytypowali adres, pod którym mężczyzna ukrywał się tym razem.
W czwartek, 12 marca 2026 roku, stróże prawa zorganizowali zasadzkę. Po krótkiej obserwacji bloku zauważyli mężczyznę wychodzącego z klatki schodowej. Choć lata ukrywania się zmieniły jego rysy, policjanci nie mieli wątpliwości, to był ich cel. Zaskoczenie 44-latka było ogromne, ale do ostatniej chwili próbował walczyć o wolność. Podczas legitymowania, z kamienną twarzą, podał policjantom dane swojego brata. Kłamstwo miało jednak bardzo krótkie nogi. Mundurowi przeszukali mieszkanie, z którego wyszedł, i szybko znaleźli jego prawdziwy dowód osobisty.
Po 14 latach spędzonych w cieniu, mężczyzna trafił wreszcie tam, gdzie jego miejsce. Został przewieziony do aresztu śledczego, skąd trafi do zakładu karnego. Zgodnie z wyrokami sądów, które gromadziły się przez ponad dekadę, spędzi tam najbliższe lata. Ten sukces łódzkiej policji pokazuje, że dla wymiaru sprawiedliwości czas nie gra roli, sprawiedliwość w końcu dopada każdego, kto próbuje przed nią uciec.







Napisz komentarz
Komentarze