To miała być zwykła, rutynowa kontrola drogowa przy autostradzie. Policjanci zatrzymali do sprawdzenia czarne BMW. Szybko jednak okazało się, że siedzący za kierownicą 35-latek to „stary znajomy” wymiaru sprawiedliwości, który za nic ma obowiązujące prawo. Gdy mundurowi wpisali dane kierowcy do systemu, ekrany terminali rozświetliły się od czerwonych komunikatów. Lista przewinień mężczyzny była imponująca - policjanci doliczyli się aż sześciu aktywnych zakazów prowadzenia pojazdów. Najważniejszy z nich, ten o charakterze dożywotnim, obowiązywał już od 2018 roku.
Tym razem policjanci nie poprzestali na wystawieniu mandatu czy odholowaniu auta. Sprawa została potraktowana priorytetowo. Mężczyzna został zatrzymany i w trybie przyspieszonym doprowadzony przed oblicze Sądu Rejonowego w Nowym Tomyślu. Sąd nie bawił się w półśrodki wobec recydywisty, który systematycznie ignoruje prawo. Wyrok zapadł niemal natychmiast. 35-latek został skazany na rok bezwzględnego pozbawienia wolności - bez możliwości zawieszenia i 10 tysięcy złotych grzywny.







Napisz komentarz
Komentarze