Do dramatycznych scen doszło po godzinie 17:00 w pobliżu jednego z przystanków na warszawskim Bemowie. Cała sytuacja miała swój początek w rozmowie telefonicznej - oszust wmówił seniorce, że pomaga policji w schwytaniu przestępców. Warunkiem powodzenia akcji miało być przekazanie gotówki. Kobieta, działając zgodnie z instrukcjami, pojawiła się w umówionym miejscu z torbą, w której znajdowało się 60 tysięcy złotych. Tam podszedł do niej 41-latek, który zamiast przeprowadzić "akcję", próbował siłą wyrwać kobiecie reklamówkę.
W trakcie szarpaniny torba rozerwała się, a gotówka rozsypała się na ziemi. Agresywne zachowanie mężczyzny natychmiast przykuło uwagę dwóch przechodniów. Świadkowie zdarzenia nie pozostali obojętni. Widząc szarpiącą się parę, podbiegli do mężczyzny i dokonali ujęcia obywatelskiego, uniemożliwiając mu ucieczkę. Na miejsce niezwłocznie wezwano patrol z bemowskiego komisariatu.
Policjanci zastali na miejscu agresywnego 41-latka, który stawiał opór. Po obezwładnieniu mężczyzny i przeprowadzeniu badania alkomatem okazało się, że miał on dwa promile alkoholu w organizmie. Seniorce na szczęście nic się nie stało i nie wymagała opieki medycznej. Mężczyzna spędził noc w policyjnej celi. Dochodzeniowcy przesłuchali świadków oraz pokrzywdzoną, co pozwoliło na przedstawienie zatrzymanemu zarzutu usiłowania oszustwa. Na wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa-Wola sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu podejrzanego. Za oszustwo polskie prawo przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze