niedziela, 29 marca 2026 22:45

Nietypowy seans w radiowozie. Nastolatkowie z „dobrych domów” ujęci z narkotykami

Miał być wielki mecz, emocje na trybunach i wspieranie biało-czerwonych w walce o mistrzostwa świata. Dla dwóch 17-latków wieczór zakończył się jednak zupełnie inaczej - seansem kina edukacyjnego w radiowozie i twardym lądowaniem na komisariacie. Wszystko przez szklaną fifkę i „wysoko postawionego tatę”, który najwyraźniej nie zdążył wytłumaczyć synowi, że prawo obowiązuje wszystkich.
Nietypowy seans w radiowozie. Nastolatkowie z „dobrych domów” ujęci z narkotykami
Straż Miejska w Warszawie

W miniony czwartek, 26 marca, okolice Stadionu Narodowego tętniły życiem. Tłumy kibiców zmierzały na spotkanie Polska – Albania, a nad ich bezpieczeństwem czuwali funkcjonariusze VII Oddziału Terenowego Straży Miejskiej. W pewnym momencie uwagę doświadczonej strażniczki przykuło dwóch nastolatków, którzy zamiast biało-czerwonych szalików, dzierżyli w dłoniach coś znacznie mniej patriotycznego.

Młodzieńcy ukradkiem pociągali dym ze szklanej fifki, licząc zapewne na to, że w przedmeczowym zgiełku nikt ich nie zauważy. Niestety dla nich, nos funkcjonariuszki okazał się czujniejszy niż obrona niejednej drużyny piłkarskiej. Charakterystyczna woń palonej marihuany błyskawicznie zdradziła zawartość szkiełka. Zamiast skruchy, strażnicy usłyszeli festiwal wymówek i próbę licytowania się statusem społecznym.

- Siedemnastolatkowie, których strażniczka poprosiła o odłożenie zakazanego prawem narkotyku, z początku zdawali się nie rozumieć istoty interwencji. Jeden z nich tłumaczył, że „nie jest żadnym menelem, jest z dobrego domu i ma wysoko postawionego tatę”. W oczekiwaniu na wzywaną do takich zdarzeń policję, chłopcom pokazano krótkie filmiki edukacyjne na temat skutków i szkodliwości palenia marihuany. Po ich obejrzeniu jeden z młodzieńców przyznał, że jeszcze nigdy nie spotkał się z takimi informacjami. Obiecał, że zmieni swoje postępowanie - czytamy w komunikacie Straży Miejskiej.

Mimo obietnic poprawy, prawo pozostało nieugięte. Tester policyjny potwierdził to, co strażniczka wiedziała od pierwszej sekundy: ponad dwa gramy zielonego suszu to marihuana. Chłopcy zostali przekazani policji, która zajmuje się sprawą.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze