poniedziałek, 30 marca 2026 13:10

Horror w warsztacie samochodowym. Niezadowolony klient zaatakował właściciela maczetą

Rutynowa wizyta w warsztacie samochodowym zamieniła się w sceny rodem z filmu grozy. 42-letni białostoczanin, wściekły z powodu jakości wykonanej usługi, postanowił „wymierzyć sprawiedliwość” na własną rękę. Zaatakował właściciela pięściami, wymachując przy tym maczetą. Agresor próbował uciekać na rowerze, ale policyjna obława zakończyła się sukcesem już po kilkuset metrach.
Horror w warsztacie samochodowym. Niezadowolony klient zaatakował właściciela maczetą
KMP Białystok

Do dramatycznych wydarzeń doszło w jednym z warsztatów na terenie Białegostoku. Policjanci z miejskiej patrolówki otrzymali pilne zgłoszenie od przerażonego pracownika punktu. Z relacji wynikało, że jego szef został napadnięty przez furiata uzbrojonego w niebezpieczne narzędzie. Z ustaleń mundurowych wynika, że 42-latek przyszedł do warsztatu z wyraźnym zamiarem wszczęcia kłótni. Powodem jego frustracji była usługa serwisowa, z której nie był zadowolony. Emocje szybko wzięły górę nad rozsądkiem, mężczyzna najpierw wykrzykiwał obelgi, a następnie przeszedł do rękoczynów, uderzając właściciela pięściami.

Sytuacja stała się krytyczna, gdy napastnik wyciągnął maczetę. Wymachiwał nią w kierunku pokrzywdzonego, kierując pod jego adresem groźby pozbawienia życia. Po ataku agresor wskoczył na rower i odjechał z miejsca zdarzenia. Funkcjonariusze, którzy pojawili się na miejscu, błyskawicznie zebrali rysopis sprawcy i ruszyli w pościg. Nie uciekł daleko, zaledwie pół kilometra od warsztatu policjanci zauważyli rowerzystę pasującego do opisu.

Podczas zatrzymania 42-letniego mieszkańca Białegostoku okazało się, że był on przygotowany na „rozmowę” z mechanikiem. W trakcie przeszukania policjanci znaleźli przy nim gaz obezwładniający, nóż i maczetę ukrytą w plecaku. Zatrzymany mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Na podstawie zebranego materiału dowodowego prokurator przedstawił mu zarzuty spowodowania średniego uszczerbku na zdrowiu oraz kierowania gróźb karalnych.

- Za popełnione przestępstwa podejrzanemu grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności - informują białostoccy policjanci. O losie krewkiego klienta zadecyduje teraz sąd. Policja przypomina, że wszelkie spory konsumenckie należy rozwiązywać na drodze prawnej, a użycie przemocy zawsze wiąże się z nieuchronnymi konsekwencjami karnymi.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze