Śledztwo w tej głośnej sprawie trwało kilka miesięcy, a jego finał właśnie trafił do prokuratury. Wszystko zaczęło się w grudniu ubiegłego roku, kiedy buscy kryminalni nabrali podejrzeń wobec jednego z kierowców lokalnej firmy przewozowej. Funkcjonariusze postanowili sprawdzić, jak wygląda codzienne tankowanie służbowego busa. Podczas obserwacji na jednej ze stacji w Busku-Zdroju, policjanci przyłapali 44-latka na gorącym uczynku. Mężczyzna, pozorując zwykłe tankowanie pojazdu służbowego, napełniał ukryte w aucie kanistry. Za wszystko płacił kartą paliwową powierzoną mu przez pracodawcę.
Drobiazgowa analiza dokumentacji i nagrań, prowadzona do końca marca br., ujawniła porażającą skalę oszustwa. Okazało się, że nieuczciwy pracownik działał od maja 2023 roku do grudnia 2025 roku. W tym czasie popełnił 683 przestępstwa i przywłaszczył blisko 50 000 litrów oleju napędowego, powodując tym straty w wysokości ponad 300 000 złotych. Śledczy zakwalifikowali jego działanie jako kradzież szczególnie zuchwałą, podkreślając lekceważący stosunek mężczyzny do pracodawcy, który obdarzył go zaufaniem.
„Biznes” 44-latka nie kręciłby się tak dobrze, gdyby nie odbiorcy kradzionego towaru. Policjanci dotarli do dwóch mężczyzn, którzy regularnie kupowali od kierowcy paliwo po zaniżonej cenie, mając pełną świadomość jego nielegalnego pochodzenia. Pierwszy 38-latek usłyszał zarzut paserstwa za nabycie ponad 30 000 litrów paliwa za kwotę 120 tys. zł. Drugi 38-latek zakupił około 2400 litrów za blisko 10 tys. zł.
Wszystkie zgromadzone dowody wraz z aktem oskarżenia trafiły już do Prokuratury Rejonowej w Busku-Zdroju. Konsekwencje dla całej trójki będą dotkliwe. Głównemu sprawcy za kradzież szczególnie zuchwałą grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia, a paserom za nabywanie rzeczy pochodzących z czynu zabronionego grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.









Napisz komentarz
Komentarze