Historia 22-latka to pasmo skrajnie nieodpowiedzialnych decyzji. Jeszcze 1 kwietnia młody mężczyzna przebywał w policyjnym areszcie w związku z zarzutami kradzieży rozbójniczej oraz kradzieży zuchwałej. Prokurator postanowił dać mu kredyt zaufania i w środę agresor opuścił celę oraz został objęty dozorem policyjnym. Miał to być czas na refleksję i powrót na właściwą drogę.
Wolność 22-latka trwała jednak wyjątkowo krótko. Zamiast spokoju, w domu wybuchła karczemna awantura. Mężczyzna stał się skrajnie agresywny wobec własnej matki. Finał kłótni był przerażający: młody opaleniczanin chwycił za nóż i trzymając niebezpieczne narzędzie w dłoni, groził kobiecie pozbawieniem życia. Przerażona matka, obawiając się o swoje bezpieczeństwo, wezwała pomoc. Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy z Komisariatu Policji w Opalenicy.
Policjanci zareagowali błyskawicznie i zdecydowanie. Agresor został obezwładniony i po raz kolejny w tym tygodniu trafił do policyjnego aresztu. Tym razem jednak wymiar sprawiedliwości nie był już tak łaskawy. Jeszcze tego samego dnia 22-latek stanął przed sądem. Zebrany materiał dowodowy oraz fakt, że mężczyzna dopuścił się kolejnego przestępstwa niemal natychmiast po wyjściu na wolność, sprawiły, że decyzja mogła być tylko jedna. Sąd zastosował wobec sprawcy tymczasowe aresztowanie na okres trzech miesięcy.
Mieszkaniec gminy Opalenica usłyszał łącznie cztery zarzuty. Choć za same groźby karalne grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności, to kumulacja wszystkich czynów, w tym wcześniejszych kradzieży, sprawia, że jego sytuacja prawna jest fatalna. - Biorąc pod uwagę nagromadzenie przestępstw w tak krótkim czasie oraz ich ciężar, mężczyźnie grozi łącznie ponad 20 lat pozbawienia wolności - informują funkcjonariusze.







Napisz komentarz
Komentarze