Do zdarzenia doszło w minioną środę, 1 kwietnia, tuż przed północą. Ciszę nocną na osiedlu przerwały krzyki i odgłosy niszczonych pojazdów. Jeden z lokatorów, zaniepokojony hałasem za oknem, zauważył mężczyznę, który wyładowywał swoją agresję na zaparkowanych przed blokami samochodach. Świadek nie pozostał obojętny, natychmiast wykręcił numer alarmowy i wyszedł na zewnątrz, by nie stracić sprawcy z oczu. Gdy na ulicy Sukienniczej pojawił się patrol z V Komisariatu Policji, mężczyzna zaczął machać do funkcjonariuszy, wskazując uciekającego wandala.
Drugi z mężczyzn, widząc radiowóz, rzucił się do ucieczki. Policjanci podjęli krótki, dynamiczny pościg, po którym obezwładnili napastnika. Okazał się nim 24-latek, który zachowywał się niezwykle agresywnie i był pobudzony. Badanie alkomatem szybko wyjaśniło powód tego zachowania, mężczyzna miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu. Po zatrzymaniu sprawcy policjanci dokonali oględzin zaparkowanych aut. Okazało się, że 24-latek nie oszczędził kilku pojazdów: wyrywał lusterka zewnętrzne i celowo rysował powłoki lakiernicze karoserii. Właściciele uszkodzonych samochodów oszacowali łączną wartość strat na blisko 4 tysiące złotych.
Zatrzymany łodzianin trafił do policyjnej celi. Gdy wytrzeźwiał, usłyszał kilka zarzutów dotyczących zniszczenia mienia. Podczas przesłuchania nie potrafił racjonalnie wytłumaczyć, co skłoniło go do tak bezmyślnej dewastacji sąsiedzkich aut. - Za popełnione przestępstwa 24-latkowi grozi teraz kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zadecyduje sąd - informują śledczy z V Komisariatu Policji w Łodzi. Sprawę prowadzi Komenda Miejska Policji w Łodzi, a mundurowi chwalą postawę zgłaszającego, którego szybka reakcja pozwoliła na schwytanie sprawcy na gorącym uczynku.







Napisz komentarz
Komentarze