Wszystko zaczęło się w miniony wtorek, 31 marca, podczas rutynowego patrolowania ulic Niepołomic. Funkcjonariusze Ogniwa Patrolowo-Interwencyjnego wylegitymowali 42-letniego mieszkańca powiatu wielickiego. Sprawdzenie w bazie danych szybko wyjaśniło powód zdenerwowania mężczyzny, był on poszukiwany do odbycia kary roku pozbawienia wolności. Zatrzymany 42-latek trafił do niepołomickiego komisariatu. Chcąc uporządkować swoje sprawy przed dłuższą odsiadką, poprosił policjantów o możliwość skontaktowania się ze znajomym. Chodziło o przekazanie kluczy do mieszkania.
38-letni kolega wykazał się dużą lojalnością i szybko stawił się w jednostce. Nie spodziewał się jednak, że wejście do budynku policji wiąże się z obowiązkowym legitymowaniem każdego interesanta. Mundurowi rutynowo sprawdzili dane przybyłego mężczyzny i... przeżyli spore zaskoczenie. Okazało się, że 38-latek również jest poszukiwany. Miał do odbycia zastępczą karę kilkudziesięciu dni więzienia za nieopłaconą wcześniej grzywnę. W tym momencie sytuacja stała się niemal filmowa. Obaj koledzy znaleźli się w policyjnym dołku w tym samym czasie. Młodszy z nich miał jednak szansę na ratunek, mógł uniknąć celi, jeśli natychmiast ureguluje zaległą karę finansową.
- Pomocną dłoń wyciągnął do niego 42-letni znajomy, który pożyczył mu potrzebną kwotę. Dzięki temu 38-latek uregulował grzywnę i został zwolniony - relacjonują niepołomiccy policjanci. Mimo szlachetnego gestu, los 42-latka był już przesądzony. Po zakończeniu formalności i przekazaniu kluczy, został on przetransportowany do aresztu śledczego, gdzie rozpoczął odbywanie zasądzonej kary roku więzienia. 38-latek opuścił komisariat jako wolny człowiek, bogatszy o lekcję, że przed wizytą u mundurowych warto sprawdzić własną kartotekę.







Napisz komentarz
Komentarze