Do groźnego zdarzenia doszło w nocy z Wielkanocnej Niedzieli na Poniedziałek (z 5 na 6 kwietnia). Zamaskowany mężczyzna wszedł na teren stacji paliw w Bełchatowie i wyciągnął nóż. Grożąc kobiecie śmiercią, zmusił ją do wydania pieniędzy. Jego łupem padło 850 złotych. Mimo nocnej pory bełchatowscy policjanci zareagowali błyskawicznie. Funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego, patrolujący miasto, zauważyli mężczyznę, który rysopisem idealnie pasował do sprawcy nagranego przez monitoring.
Podczas zatrzymania 40-latek nie zamierzał się poddać. Był skrajnie agresywny i zaatakował mundurowych, naruszając ich nietykalność cielesną. Szybko został jednak obezwładniony i trafił do policyjnej celi. Zatrzymany bełchatowianin to "stary znajomy" organów ścigania. Mężczyzna działał w warunkach podwójnej recydywy, co oznacza, że w przeszłości odbywał już kary za podobne, ciężkie przestępstwa.
Prokuratura przedstawiła mu zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia i naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy. Sąd, biorąc pod uwagę kryminalną przeszłość 40-latka i brutalność czynu, zdecydował o tymczasowym aresztowaniu go na 3 miesiące. Z uwagi na recydywę, za kratami może spędzić teraz nawet 20 lat.







Napisz komentarz
Komentarze