Nowotomyscy policjanci od dłuższego czasu pracowali nad sprawą przemytu narkotyków drogą kolejową. Ich ustalenia wskazywały, że właśnie 21 lutego na lokalnym dworcu PKP może pojawić się „kurier” z dużym ładunkiem. Cierpliwość funkcjonariuszy się opłaciła. Gdy 26-latek wysiadł z pociągu, od razu rzucił się w oczy obserwującym go policjantom. Był wyraźnie zdenerwowany i rozglądał się na boki. Funkcjonariusze nie zwlekali z interwencją. Podczas przeszukania mężczyzny odnaleziono około kilogram tzw. „kryształu”. To jednak był dopiero początek jego kłopotów.
Policjanci poszli za ciosem i sprawdzili mieszkanie zatrzymanego. Tam odnaleźli kolejne porcje zakazanych substancji - ponad 300 gramów klofedronu. Z ustaleń operacyjnych wynika, że mężczyzna nie tylko posiadał narkotyki, ale przyjechał do Nowego Tomyśla, aby sfinalizować ich sprzedaż. Łącznie kryminalni przejęli niemal 1,5 kilograma narkotyków, których czarnorynkowa wartość to około 75 tysięcy złotych.
26-latek usłyszał trzy zarzuty, w tym posiadania znacznej ilości środków odurzających oraz ich dystrybucji. Sąd nie miał wątpliwości i na wniosek prokuratury zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy. Mężczyzna musi liczyć się z bardzo surowym wyrokiem. Zgodnie z przepisami za te przestępstwa grozi mu kara od 12 do nawet 24 lat pozbawienia wolności.







Napisz komentarz
Komentarze