niedziela, 19 kwietnia 2026 13:45

Kryminalni mieli adres dilera i obserwowali kamienicę. Weszli do środka za jednym z klientów

Łódzcy kryminalni uderzyli w narkobiznes. W jednym z mieszkań na terenie dzielnicy Górna policjanci znaleźli potężny zapas marihuany i mefedronu. W ręce mundurowych wpadł 49-latek oraz jego młodszy kolega, który zdradził kryjówkę swoim nerwowym zachowaniem.
Kryminalni mieli adres dilera i obserwowali kamienicę. Weszli do środka za jednym z klientów
Policja Łódzka

Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, zajmujący się walką z narkotykami, od pewnego czasu mieli na oku konkretny adres przy ulicy Piotra Skargi. Z ich ustaleń wynikało, że może tam dochodzić do handlu zabronionymi środkami na dużą skalę. 15 kwietnia 2026 roku policjanci podjęli obserwację kamienicy. W pewnym momencie z klatki wyszedł 25-latek. Mężczyzna zachowywał się podejrzanie, nerwowo rozglądał się na boki, po czym nagle zawrócił do budynku. Dla policjantów był to jasny sygnał do działania. Mundurowi ruszyli za nim i wylegitymowali go tuż przed drzwiami mieszkania.

Kiedy drzwi otworzył 49-letni lokator, był kompletnie zszokowany widokiem „niespodziewanych gości”. Nie miał jednak szans na pozbycie się dowodów. Podczas przeszukania lokalu kryminalni odkryli prawdziwy magazyn. W ręce policji wpadło ponad 5,5 kilograma marihuany i mefedronu oraz 208 tabletek ecstasy (MDMA). Skala znaleziska jednoznacznie wskazywała, że narkotyki nie były przeznaczone na własny użytek, lecz do dalszej sprzedaży.

Obaj mężczyźni zostali zatrzymani i przewiezieni do aresztu. Zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie im zarzutów wprowadzania do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Łódź-Górna. Za ten czyn podejrzanym grozi teraz wyjątkowo surowa kara – nawet do 12 lat pozbawienia wolności.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze