Do dramatycznych wydarzeń doszło 20 kwietnia około godziny 20:55 w hotelu przy ul. św. Antoniego. 35-letnia przedstawicielka firmy zajmowała się właśnie wypłacaniem gotówki pracownikom, gdy do pomieszczenia wtargnęła 27-letnia była pracownica wraz ze swoim 21-letnim partnerem. Scenariusz napadu był brutalny i zaplanowany. Podczas gdy kobieta wyrywała koperty z pieniędzmi, jej partner stał w drzwiach, blokując drogę ucieczki. W rękach trzymał dwa noże skierowane w stronę pokrzywdzonej i groził ich użyciem. Po zabraniu łupu para błyskawicznie wybiegła z hotelu i zniknęła.
Tomaszowscy kryminalni natychmiast rozpoczęli śledztwo. Szybko ustalili tożsamość sprawców oraz ich plan ucieczki. Okazało się, że para chce jak najszybciej opuścić Polskę. Policyjna akcja przeniosła się na Lotnisko Chopina w Warszawie. Następnego dnia przed południem funkcjonariusze namierzyli podejrzanych. 21-latek i 27-latka znajdowali się już w strefie odlotów i czekali na samolot do Madrytu. Zamiast do Hiszpanii, trafili w kajdankach z powrotem do Tomaszowa.
Zatrzymani Kolumbijczycy usłyszeli w prokuraturze zarzuty rozboju z użyciem niebezpiecznego przedmiotu. To jedno z najpoważniejszych przestępstw przeciwko mieniu, za które grozi wyjątkowo surowa kara, nawet do 20 lat pozbawienia wolności. Sąd, biorąc pod uwagę charakter czynu oraz próbę ucieczki z kraju, przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował parę tymczasowo na trzy miesiące.








Napisz komentarz
Komentarze