czwartek, 23 kwietnia 2026 17:06

Założył maskę i poszedł kraść do sklepu. Po zatrzymaniu zaskoczył policjantów swoim tłumaczeniem

Dziwne tłumaczenia 46-letniego mieszkańca Lublina, który w weekend trafił w ręce mundurowych. Mężczyzna włamał się do sklepowej kasetki i ukradł tysiąc złotych. Gdy policjanci zapytali go o powód, stwierdził, że... pokłócił się z konkubiną.
Założył maskę i poszedł kraść do sklepu. Po zatrzymaniu zaskoczył policjantów swoim tłumaczeniem
archiwum

Do kradzieży doszło w jednym z małych sklepów spożywczych na terenie Lublina. Zamaskowany sprawca wykorzystał chwilę nieuwagi personelu, podszedł do lady i wyciągnął z kasetki gotówkę. Z łupem w wysokości 1000 złotych szybko oddalił się z miejsca zdarzenia. Sprawą zajęli się kryminalni z "dwójki" i "trójki". Dzięki skrupulatnej pracy operacyjnej funkcjonariusze szybko wytypowali podejrzanego. Okazał się nim 46-letni lublinianin. Policjanci odwiedzili go w miniony weekend w jego własnym mieszkaniu. Mężczyzna był kompletnie zaskoczony wizytą mundurowych.

Podczas przesłuchania 46-latek przyznał się do winy, ale miał duży problem z wyjaśnieniem swoich motywów. W pewnym momencie zasugerował śledczym, że do kradzieży mogła go pchnąć silna frustracja po kłótni z konkubiną. Niezależnie od domowych problemów, mężczyzna musi teraz ponieść konsekwencje prawne swojego czynu. Zgodnie z polskim prawem, za kradzież cudzego mienia grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. 46-latek usłyszał już zarzuty.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze